Ktoś wyłudza dotacje „anty-covidowe” w imieniu polskich firm. Lepiej sprawdź swoje konto na praca.gov.pl

O pomoc dla firmy na czas pandemii można łatwo zawnioskować przez internet. I dobrze, bo biurokracja w tej sytuacji nie jest wskazana. Niestety, serwis praca.gov.pl umożliwia każdemu złożenie wniosku w imieniu dowolnego przedsiębiorcy. A ponieważ we wniosku można podać dowolne konto bankowe, także takie nienależące do przedsiębiorcy w imieniu którego wniosek jest składany, to oznacza, że można podkraść cudzą dotację. Co gorsza, wedle zdobytych przez nas informacji, ktoś już najwyraźniej to próbuje takich wyłudzeń.

Naszym zdaniem system wnioskowania o pomoc publiczną związaną z zapobieganiem skutkom COVID-19 powinien zostać odrobinę uszczelniony. Obecnie posiada sporą lukę i tylko od czujności urzędników może zależeć, czy przedsiębiorca zostanie okradziony z przysługującej mu dotacji, czy nie.

Ktoś złożył za mnie wniosek!

Pewien nasz znajomy (nazwijmy go Artur) chciał się zalogować na konto w serwisie praca.gov.pl. Nie udało się od raz, choć hasło miał zapisane w menedżerze haseł. Po kilku resetach haseł wreszcie dostał się na konto i wtedy spotkała go przykra niespodzianka. Okazało się, że ktoś złożył w jego imieniu wniosek o udzielenie pożyczki na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności, czyli tzw. pożyczki covidowej.

Wniosek został prawidłowo złożony, ale:

  1. Podany we wniosku numer konta nie należał do firmy naszego znajomego, a zatem gdyby doszło do wypłaty pożyczki to pieniądze dostałby ktoś inny.
  2. Wniosek został podpisany profilem zaufanym ePUAP przez Volodymyra L., człowieka w żaden sposób nie związanego z firmą.

Fragment wniosku z podpisem Volodymyra

Artur przyjrzał się dokumentacji dołączonej do wniosku i zauważył, że pan Volodymyr załączył upoważnienie ze sfałszowanym podpisem. Co więcej, podany we wniosku numer paszportu Artura nie zgadzał się z prawdziwym.

Wniosek złożony o 14:45 czyli 15 minut przed zamknięciem Urzędu. Urząd ma dwa dni do wypłaty pożyczki czyli akurat do piątku. Nie wiem czy coś takiego widzieliście przed. Ale jeżeli w tak łatwy sposób można to obchodzić to mogą być dużo ludzi narażonych. Na razie zgłosiłem na Policje i będę do urzędu dzwonił żeby zablokowali płatność – pisał Artur.

Włamanie? Niekoniecznie

Arturowi i nam początkowo wydawało się, że ktoś mógł włamać się na jego konto w praca.gov.pl. Nie pasowały tylko dwie rzeczy. Po pierwsze, na koncie Artura jako reprezentant firmy widoczny był tylko on. Po drugie — osoba składająca wniosek posłużyła się własnym, a nie Artura, Profilem Zaufanym (czyli jednak nie miała pełnej kontroli nad kontem Artura?).

Postanowiliśmy samodzielnie przyjrzeć się sposobowi składania wniosku o pożyczki z tarczy dla przedsiębiorców. No i cóż… jeśli jakaś osoba składa wniosek w imieniu przedsiębiorcy to robi to ze swojego konta w praca.gov.pl, podając we wniosku dane firmy i dołączając upoważnienie (takie właśnie, jak to załączone przez pana Volodymyra, w formie skanu). Co się zatem stanie, jeśli dowolna osoba złoży wniosek w imieniu dowolnego przedsiębiorcy?

Jeden z naszych redaktorów sprawdził to. Przygotował sobie upoważnienie (tzn. napisał, podpisał, zeskanował) podając w upoważnieniu zmyślone numery dowodów. Następnie zalogował się na praca.gov.pl i wysłał wniosek w imieniu pewnego zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy, nie mając do tego żadnego upoważnienia (poza tym, które sam sfabrykował). Wniosek wysłał się prawidłowo – przynajmniej tak to wyglądało z punktu widzenia wysyłającego.

Niedługo później pracownik zaprzyjaźnionego przedsiębiorcy, który został wzięty na celownik, otrzymał taką wiadomość e-mail…

Wszystko wskazywało na to, że wniosek został “prawidłowo” złożony. Gdyby ten wniosek został zrealizowany, pieniądze trafiłyby na konto wskazane we wniosku i nasz redaktor stałby się bogatszy o pieniądze pochodzące od polskich podatników.

“Mogłam to sobie podpisać sama”

Przyglądając się tej sprawie rozmawialiśmy też z osobami, które w imieniu jeszcze innej firmy składały podobne wnioski. Jedna z tych osób zagadnięta o sprawę powiedziała od razu…

Ogólnie to upoważnienie które tam podpięłam mogłabym sobie podpisać sama (…) Szef w żaden sposób nie akceptował przypisania (mojego konta) do (konta firmy)

Co ciekawe, ta sama osoba zorientowała się, że po złożeniu wniosku otrzymuje powiadomienia na swoją prywatną skrzynkę o tym, że na koncie pracodawcy zostały wykonane różne operacje. Ta osoba tylko wysyłała upoważnienie do konkretnego wniosku i tak naprawdę pracodawca nie akceptował jej w systemie jako przedstawiciela firmy, a wygląda na to, że system praca.gov.pl nadał tej osobie uprawnienia do “wszystkich” spraw związanych z pracodawcą.

Składanie wniosku w serwisie praca.gov.pl jest bardzo przyjazne. Możesz sam sobie wystawić upoważnienie!

Mamy problem

Podsumujmy – serwis praca.gov.pl pozwala złożyć wniosek o pożyczkę w imieniu dowolnego przedsiębiorcy ale upoważnienie (skan) można podrobić, a nawet jeśli nie jest podrobione, to składający wniosek nabywa uprawnienia do “całości” konta przedsiębiorcy i ma wgląd w pozostałe sprawy.

Pieniądze, jeśli będą wypłacone, trafią  na konto wskazane we wniosku. Oczywiście to od urzędu zależy, czy wniosek zostanie zrealizowany (może być odrzucony z różnych przyczyn). Wiemy, że niektórzy urzędnicy są bardzo czujni i pewnie w przynajmniej niektórych przypadkach nabiorą uzasadnienia i skontaktują się z przedsiębiorcą. Wiemy też, że niestety są zapracowani i mogą — chcąc szybko pomagać firmom w kiepskiej kondycji finansowej — przymknąć oko i zrezygnować z biurokracji. Rozmawialiśmy z kilkoma przedsiębiorcami, którzy skorzystali z tej formy pomocy i bywali zaskoczeni szybką i bezproblemową realizacją wniosku. To niewątpliwie zaleta. Ale jak pokazuje działanie Pana Volodymyra, może też być wadą.

Czy w takiej sytuacji istnieje ryzyko, że pieniądze z pożyczki pójdą na inne konto? Jak najbardziej, zresztą Artur pokazał, że najwyraźniej była choć jedna próba złośliwego wykorzystania tego mechanizmu. Szczęście w nieszczęściu, że pozyskana tą metodą “pożyczka” z Urzędu Pracy, w przeciwieństwie do innych form pomocy “z Tarczy” jest bezzwrotna, czyli nawet jeśli ktoś wyłudzi ją w Waszym imieniu, to przynajmniej nie będzie trzeba jej oddawać za jakiś czas…

Teoretycznie podpisanie wniosku Profilem Zaufanym wskaże sprawcę. Niestety w praktyce można założyć Profil Zaufany na tzw. słupa (np. na osobę bezdomną) i wtedy po sprawcy pozostanie tylko numer konta (który też może być założony na słupa). Sfałszowanie upoważnienia jest przestępstwem, ale nie mówmy proszę, że problem nie istnieje “bo to by było nielegalne“.

Uważamy, że mechanizm stworzony w serwisie praca.gov.pl jest wadliwy i być może niewielką zmianą uda się tę wadę wyeliminować. Wystarczy, aby pracodawca akceptował wnioski lub pieniądze przekazywane były tylko na oficjalne rachunki bankowe firm, z których przynajmniej część urzędy znają (lub mogą pozyskać z odpowiedniego rejestru). Próby wykorzystania tej wady w celu nadużyć sugerują, że należy już teraz ostrzec przed niebezpieczeństwem, co niniejszym robimy. Powiadomiliśmy też oczywiście o sprawie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Czekamy na komentarz z jego strony.

Co robić? Jak żyć?

Warto zalogować się na konto praca.gov.pl i sprawdzić, czy nikt nie złożył wniosków w waszym imieniu. Jeśli złożył, pozostaje wam kontakt z urzędem (niestety w systemie nie przewidziano możliwość wycofania wniosku. UPDATE: wycofać wniosek można, jak sugeruje jeden z Czytelników, wysyłając od urzędu kolejne pismo z prośbą o wycofanie wniosku). Od razu ostrzegamy, że prawdopodobnie nie zrobicie tego w chwili pisania i publikowania tego tekstu (akurat teraz praca.gov.pl ma jakąś awarię). W ostatnich kilkudziesięciu minutach widzieliśmy 4 różne komunikaty błędów.

Źródło: https://niebezpiecznik.pl

Categories Bez kategorii

Post Author: admin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *